piątek, 30 października 2015

Ostatni, na szyciowo

Wyszła pewna sytuacja, że (w pewien sposób) opuszczam tego bloga...
Ale nie martwcie się, nie opuszczam blogowego świata. Już w listopadzie znajdziecie mnie na nowym blogu, którego adres podam na dniach.

A tymczasem dzisiaj pokaże Wam, co (jeszcze) latem powstało na maszynie. Miałam zrobić z tego kilka osobnych postów, ale postanowiłam zebrać je w jeden.
























Dwa komplety dziecięce

Były sobie dwa motki cieniowanej włóczki. I tak leżały i leżały, bo nic mi do nich nie pasowało. Co próbowałam z nich dziergać, zaraz prułam...
Aż w końcu stwierdziłam, że do tych kolorów pasuje jedynie coś dziecięcego.

I tak powstały te dwa komplety. Jeden nieco większy od drugiego :)











wtorek, 27 października 2015

Letnia sukienka

Dzisiaj znowu życiowo. I w najbliższych dniach jeszcze trochę tego będzie :-)

Dzianinowa sukienka w kolorze burgunta. W talii wszyta jest gumka. Do tego kieszenie. Idealna na letnie spacery :-)









wtorek, 13 października 2015

W barwach etno

Nie wiem, jak robią inni, ale ja lubię sobie przygotować postu na bloga "tak na zapas". A przynajmniej jeśli chodzi o zdjęcia, bo tekst mogę machnąć na tablecie (jak teraz), a zdjęcia mam zawsze na komputerze.
I spokojnie sobie dzisiaj wchodzę w panel, patrzę, a tam w kopiach roboczych wisi szydełkowa chusta, jeszcze chyba sprzed roku... Chyba więc najwyższa pora, by ją odgrzebać :-)


Wymiary:
- u podstawy: 130 cm
- w najwyższym punkcie: 72 cm
- waga: ok 280 g







piątek, 9 października 2015

Chabrowa :)

Ostatnio na blogu na zmianę są koraliki i twory szydełkowe.
Czas na zmianę!!! :)

A tak serio, to jeszcze latem uszyłam trochę rzeczy na maszynie, które grzecznie czekają na swoją kolejkę do pokazania na blogu.
I dziś nadeszła właśnie pora na dzianinową sukienkę w pięknym chabrowym kolorze.
Jej piękno tkwi w prostocie. Duży dekold w łódeczkę i delikatne taliowanie sprawiają, że jest bardzo wygodna. A najlepsze jest to, że idealnie nadaje się na jakąś uroczystość (w moim wypadku była to Komunia Św. Mężowego bratanka), jak i do chodzenia na co dzień. Możliwości jest wiele, a jednolity kolor daje ogromnie szerokie pole manewru z doborem dodatków i biżuterii.
Czyli coś, co poślubi każda kobieta :-)






niedziela, 4 października 2015

Dziewczęce sweterki, sztuk dwie :)

Wiecie, cieszę się, że jest już październik.
Tak, mam świadomość, że z każdym kolejnym dniem coraz bliżej zima (a z natury jestem ciepłolubna ;) ), ale tegoroczny wrzesień dał nam mocno w kość.
Cyrki z przedszkolem, a raczej z aklimatyzacją syna w nim. Nie ułatwiały tego też chorobowe nieobecności. A tych się nieco nazbierało, bo choroby rozpanoszyły się u nas na dobre. Od dobrego miesiąca nie ma takiego dnia, żeby ktoś cała nasza czwórka była zdrowa, a w aptece bo już dawno powinnam mieć rabat... Poza "jelitówką" i zapaleniami górnych dróg oddechowych, doszły dzieciowe zęby. U córki wyrżnęła się dolna dwójka, u syna idą już stałe szóstki (a ma 4 lata), na które jeszcze nie ma miejsca, więc obecne mleczaki ulegają ściśnięciu, co boli...
Stąd też moja mała obecność tu i na Facebook'u.
Ale mam nadzieję, że wychodzimy już na (zdrową) prostą...


Dobra, dość prywatki, przejdźmy do świata robótek :)
W końcu udało mi się zmobilizować i pokazać Wam dziecięce sweterki, nad którymi ostatnio pracowałam. Zamówiła je kuzynka Męża dla swoich dwóch córek. I chociaż dziewczyny są w różnym wieku, swetry są niemal identyczne rozmiarowo, różnica to jakieś 2 cm w obwodzie.
Dla starszej powstał ten pomarańczowo-turkusowy z pomarańczowymi guzikami i turkusowym wykończeniem.
Młodsza dziewczynka jest wielką fanką różu i taki też miał być początkowo jej sweter. Niestety natrafiłam na chwilowy brak różowo-różowej włóczki, więc padło na połączenie różu, fioletu i zieleni. Do tego amarantowe wykończenie i (a jakże!) różowe guziki.




Mam nadzieję, że następnym razem zobaczymy się szybciej ;)